I nieuniknione nadeszło...
Rozpoczyna się smutny czas odśnieżania, dłuższych przejazdów, odmrożonych nosów. Dzisiaj spadł u nas pierwszy w tym roku śnieg. Wprawdzie bywało gorzej i zaczynało sypać już w październiku, czy nawet we wrześniu, ale to jest małe pocieszenie, kiedy przed wyjściem z domu muszę narzucić na siebie wszystkie ubrania z szafy.
Za oknem śnieg
tymczasem okres oczekiwania na nadejście wiosny umilają mi tropikalne piękności 😊
Dzisiaj robiłam sesję fotograficzną storczykom, które aktualnie rozkwitły. Poniżej kilka zdjęć.
Rhyncholaeliocattleya Golf Green 'Hairy Pig'
To nowość w mojej kolekcji. Orchidea kupiona była w ubiegłym roku i to jej pierwsze kwitnienie.
Bardzo udana krzyżówka. Kwiat okazały, z kapitalnie frędzlowanymi petalami i warżką. Co nie dziwi po wgłębieniu się w jej rodowód, gdyż w połowie jest to Rhyncholaelia digbyana.
Pozostali przodkowie też zacni, co można sprawdzić na stronie:
http://bluenanta.com/natural/100156601/hybrid_detail/
Paphiopedilum micranthum var. eburneum
Coelogyne mooreana
Myrmecophila humboldtii
Zaprezentowane storczyki są ze mną dłużej i to ich kolejne kwitnienia.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz